wtorek, 9 sierpnia 2011

9.08.2011

Z telewizora kapała krew.
Odrąbana ręka, odrąbana noga, jeden wisielec, ucięty język, miecz w brzuchu, drugi wisielec, oblewanie smołom.

Chyba sobie daruję kolejną taką rąbankę.

A w planach długi weekend. Motorami. Pod namiotem. Może pod Trzema Koronami? Z Szamanką, Emerytem, Aniołem i Ojczulkiem. Tylko pogoda to wielki znak zapytania. Właściwie nawet nie wielki a ogromny.

2 komentarze:

  1. Moje przepowiednie pogodowe ogłosiłam. I jak na razie nieźle się sprawdzają u mnie.
    Co mało pocieszające dla Ciebie.
    Ale gdyby nie weselicho, chętnie bym gdzieś na weekend wybyła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba się plan krystalizuje... choć nie do końca ;-)

    OdpowiedzUsuń