czwartek, 25 sierpnia 2011

25.08.2011

Kupiona bransoletka jeszcze nie dotarła. Nie wiem? Źle zamówiona? Fałszywy dostawca? Poczta Państwowa?
Praca w blaszanej puszce bez klimy to MASAKRA. Siedzenie przy biurku w tych warunkach skończyło się uszkodzeniem pośladków! Od szumu wiatraka dostaję wkurwu i pierdolca! Chłodu wcale nie czuję.
Od poniedziałku zaczynam znów angielski. Ciekawe skąd wezmę na niego fundusze. Może Rodzicielka mi pomoże? Muszę zapytać.
Anioł wyjeżdża najpierw w kierunku Austrii, potem Mazur a potem Czech. Dziś powiedział, że na weekend chce pojechać w Pieniny. Nie było słowa na temat tego, żebym pojechała z nim. Dostałam kurwicy. W sumie nie wiadomo czemu. Przecież on myśli o sobie. Tylko o sobie. Jesteśmy dla siebie czasoumilaczami. Dlaczego miałby mi proponować wspólny wyjazd? Nie musi. Wolał sobie kupić perkusję. Muszę sobie znaleźć kogoś kto będzie chciał ze mną być. tak po prostu. Będzie się o mnie troszczył i będę mogła na niego liczyć. Na niego nie mogę. On myśli tylko o sobie.

2 komentarze: