środa, 28 sierpnia 2013

spać

Ciągle chce mi się spać! Spałabym 24 na dobę! Ten sen to chyba w związku z tym, że nadchodzi zima i należy się zakopać w pościeli i przespać ten czas. A potem już wiosna. I lato.
Mam ochotę się spakować i wyjechać w ciepłe strony. Spakować jedną małą walizeczkę i już. Sruuuuuu i mnie nie ma :-)
Wszystko zostawić za sobą i już.



piątek, 23 sierpnia 2013

luuuuuuuuuuuzzzzzzzzzzzzzz

Jestem jak kwiat lotosu na fali jeziora.
Kołyszę się spokojnie i łagodnie na fali życia i mam wszystko w dupie! Nie wiem tylko czy to wpływ pełni czy to po prostu przeciążenie jesienne. A może dotarło do mnie, że życie i tak potocz się po swojemu a moje plany mogę sobie wsadzić nie powiem gdzie. Żeby się nie powtarzać.

Chcę sprzedać wiatrówkę. Myślę, że przyda się parę dodatkowych złociszy. Poza tym, lepiej żebym nie miała jej pod ręką bo czasem jednak ciśnienie mi  się, znaczy lotosowi podnosi i włącza mi się instynkt mordercy. Swoją droga widziałam  świetny plakat na którym był tekst: "Świat powinien być mi wdzięczny, że powstrzymuję mój instynkt mordercy". Coś w tym jest.

A to widok z wczoraj:


wtorek, 20 sierpnia 2013

Kraków

Za oknem leje deszcz a ja wspominam Kraków.
Ten nieśpieczny czas jaki tam spędziłam.
Leżenie na trawie na kopcu Kraka, pod Wawelem, na Kazimierzu,  w Hamsie. Przysiadanie na murkach i parapetach. Snucie się po mieście i odkrywanie go powoli w swoim tempie.

Zobaczyłam go wreszcie szerzej :-) 
Niestety, panów Hejnalistów nie mogłam pooglądać z bliska bo na 2 lata zamknęli ich i konserwują. No... nie ich... wieżę ;-)
Widziałam jak żyli mieszczanie, jak żyła Szymborska, jak malowali Ci z Młodej Polski. Tak swoją drogą to ja uwielbiam to ich malowanie.Widziałam... dużo widziałam. I skosztowałam. Bo ja lubię nowe smaki ;-)

A wszystko to dzięki Porcie ;-) I jej podpowiedziom ;-)









poniedziałek, 19 sierpnia 2013

święto

Było święto! Było, ponieważ udało mi się wybrać na przejażdżkę moto z kumplami z którymi trudno mi się trafić. Pojechaliśmy na Czechy. Jak zwykle nie mieli planu więc podpowiedziałam im Muzeum Tatry. A oni wykombinowali resztę ;-)
I tak odwiedziłam:
 -  Hrad Hukvaldy
 -  Technicke Muzeum Tatra
 - kolejką krzesełkową wyjechałam na Pustevny
Wróciłam do domu o 22.oo i padłam. Cały dzień na chodzeniu i jeżdżeniu. A  na drugi dzień wyjazd na Kraków ;-)

Hrad Hukvaldy:
    



 

 Technicke Muzeum Tatra:



  Pustevny:



środa, 14 sierpnia 2013

śląsk

Mieszkam na Śląsku. Tu się urodziłam, tu się wychowałam.
Coraz częściej przechadzając się po blogach widzę, że ludzie wybierają go na miejsce urlopów. Wiem... mamy bardzo rozległe granice. Ludzie w większości wybierają góry. To wydaje się oczywiste. Jednak nawet wybierając miasta jest co robić. Tylko w tym rejonie można zobaczyć zabytki przemysłu, techniki, powłóczyć się po secesyjnych Katowicach. Toż właśnie to miasto jest jedyne w swoim rodzaju. Nieważne co ja myślę o nim, jaki mam do niego stosunek. Miasto secesji! To nie podlega dyskusji. Jedyne w swoim rodzaju. Zabytkowa zabudowa osiedli przemysłowych. Oczywiste wydaje się tu powiedzenie o Nikiszowcu. Jednak nie tylko. Mało kto wie, że w Czerwionce-Leszczynach większa część dzielnicy Czerwionka to właśnie taka zabudowa. To kilkanaście ulic zbudowanych w tym stylu.
Nieprawda, że ludzie, którzy zdecydują się przyjechać na Śląsk, w samo jego centrum, nie uświadczą zieleni. Nieprawda. Pozory. Wyobrażenia. Sama co parę dni wędruję szlakami rowerowymi przez pola, lasy i wokół jezior :-)
A to właśnie zdjęcia z wczoraj ;-)





A to właśnie Czerwionka:

Tak mi się troszkę zebrało na opisanie w paru słowach pod wpływem rozmów o Śląsku i czytaniu innych ;-)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Przekąski

Przerzuciłam się na orzeszki w wasabi. Nie wiem jeszcze co na to moja twarz i jak wiele syfu będę na niej  miał ale póki co, pożeram je aż miło. A dupa rośnie. Wiem ;)

piątek, 9 sierpnia 2013

Kraków

Długi weekend nadchodzi wielkimi krokami. Ja jak zwykle planów żadnych nie mam. Jednak marzyło mi się wyjechać stąd choć na chwilę. Rozmawiałam z przyjaciółką i zdecydowałyśmy się pojechać na dwa dni do Krakowa. Co prawda z dwójką nastoletnich pannic. Ale zawsze to wyjazd ;-) Tak sobie myślę, że dwie trzynastolatki będą do przeżycia ;-)
Witaj Krakowie.
Już się nie umiem doczekać. Choć gdy czytam Porta Celestę Kraków wydaje mi się się wielkości znaczka pocztowego i przypomina mi moje miasteczko ;-)





czwartek, 8 sierpnia 2013

upaaaaaaaaaaalnie

Lubię lato. Kocham je mogłabym nawet powiedzieć. Jednak te temperatury powoli mnie męczą. Niestety. Nie mam urlopu. Musze chodzić do pracy i powiem szczerze, że po nieprzespanej  nocy praca jest wyzwaniem. Spać się nie da. W sypialni 30 stopni. Nad ranem robi się przyjemnie tyle tylko, że wtedy to ja już muszę się pakować do wyjścia ;-)
Dzisiejsze popołudnie spędzę siedząc w brodziku (bo wanny niestety nie mam) zimną wodą zajadając schłodzonego arbuza ;-)


A jak na razie siedzę w pracy. Próbuję przeżyć. I siedzę sobie pod biurkiem bez butów. I chodzę raz na godzinę schłodzić stopy zimną wodą ;-)


A. I właśnie sobie pomyślałam, że prześlę Zielonym butom fotkę. Znów nie zdążyłam w terminie. A taki miałam ambitny plan ;-)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

niedziela

- Ale lubisz go jak kolegę czy jak potencjalnego kochanka?
- Sama nie wiem. Na razie to jakiegoś ognia nie widzę.
Może z czasem? Może... za dużo może. Przecież powiedziałam, że już tylko żyję i daję się nieść życiu. Nie roztrząsam. Tego będę się trzymała.

A oto fotka z niedzielnego popołudnia.


Fotki z wieczora nie będzie bo byłaby zbyt niecenzuralna ;-) Choć udało mi się zobaczyć "Drogówkę". Było warto. Film dla mnie ;-)