środa, 10 kwietnia 2013

panowanie nad własną świrowatością

Iw napisała o bzikach-przyzwyczajeniach.
Postanowiłam opisać swoje. Niektóre znaczy się. Jednak gdy byłam przy chyba punkcie nr 14 poddałam się i je skasowałam. Przecież ja jestem jednym wielkim świrem. Jednak pocieszam się tym, że większość z nas ma te bziki takie same ;-) Np. to ptasie mleczko. Czy jest ktoś kto je je bez odłubywania czekolady? Ja nie znam nikogo takiego ;-)
Zamiast tego opiszę nad którymi bzikami udało mi się zapanować i je zmienić ;-)

  1. Nie ubieram się pod kolor. Mogę już się ubrać w kolory nie pasujące do siebie i zwracające na mnie uwagę! 
  2. W mojej szafie mam już inne kolory niż brąz i zieleń.
  3. Nie posprzątałam zaraz po imprezie. Zaraz po wyjściu gości znaczy się. O 3 nad ranem. Raz... ale się liczy ;-)
  4. Zostawiam na blacie kuchennym nóż czy coś tam żeby sobie leżało. I nie sprzątam by był pusty! Ale musi być czysty ;-)
  5. Nie ścieram kropel wody z kranu w łazience po każdym myciu. Tylko wieczorem ;-)
  6. Robiąc fryzurę "nie stosuję linijki". Przyjęłam do wiadomości, że nie da się sczesać każdego włosa. A lekki nieład to nie tragedia.
Jednak jest coś nad czym zapanować się nie da. Nawet powiem szczerze nie mam ochoty. Choć osoby wchodzące przez przypadek do mojej garderoby przeżywają często szok albowiem

w szafie wszystko musi być poukładane i na miejscu. Na wieszaku wiszą: spodnie (długie, 3/4), spódnice, sukienki, bluzki (długi rękaw, krótki rękaw, rękaw 3/4) bluzy, żakiety, kurtki. I kolorystycznie tak dobrane, żebym nie miała np. 2 czarnych obok siebie. Bo trudniej trafić na właściwą. Na półkach poukładane swetry. Poukładane wg przeznaczenia. Skarpetki, rajstopy, bielizna... wszystko pod linijkę. Jest to dziwne o tyle, że raczej jestem bałaganiarą i w sypialni fotela nie widać spod ciuchów ;-)

8 komentarzy:

  1. aleś Ty poukładana :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Takiej poukładanej garderoby to Ci nawet trochę zazdroszczę :)
    U mnie panuje tam jako taki ład, a ciuchy w miarę równo poukładane. Ale do genialnego porządku jeszcze conieco pozostało.
    Pozostałe bziki - cóż, ja też sprzątam noże czy inne rzeczy porzucone na blacie.
    Kuchnia sprawia mi radość, jeśli jest czysta i w miarę uprzątnięta. :)
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie staram się nie mieć w kuchni sterylnego porządku. Poczułam, że chyba przesadzam ;-)

      Usuń
  3. Kazdy ma jakies bziki i nie ma w tym nic szczegolnego, dopoki sa to tylko bziki a nie obsesje-przymusy, ktore mecza, niepokoja, zabieraja spokuj, przerazaja. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja. Byle tylko nie zdominowały życia! Moje są nieszkodliwe. Może dlatego potrafię tak o nich pisać ;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Każdy ma jakiegoś bzika, ja zaraz po wejściu do domu myję ręce, następnie ściągam zegarek, pierścionek i kolczyki, dopiero wtedy mogę zacząć działać.

    OdpowiedzUsuń