piątek, 28 czerwca 2013

plany szlag jasny trafił


Mam niejasne wrażenie (graniczące z pewnością), że tam na górze odkręcają kurek z wodą gdy tylko powiem na głos, że jedziemy w plener na weekend.

Siedzę w domu. Pada. Właściwie to deszcz sobie zrobił maleńką przerwę. Przerwę taką około 20 minutową. Już zaczyna na nowo siąpić. Nie wiem jak to możliwe. Wg prognoz, deszczu nie miało być wcale. Znaczy się wg prognoz z czwartkowego poranka. Wieczorem przewidywali opady przelotne. Nie wiem gdzie to miało przelatywać. Jak się zachmurzyło tak jest czarno i leje od 6.oo. Może i wcześniej zaczęło ale od 6.oo zakodowałam.

Miałam być na zlocie. Słuchać fajnej muzy i spać w namiocie.

Mówiłam już, że siedzę w domu?!


A mówiłam, że doła mam niczym Kanion Kolorado?!

5 komentarzy:

  1. Jesteś "miętki herbatnik" ;) a w czym przeszkadza Ci deszcz???? W namiocie da się nawet w deszcz, sprawdzone wielokrotnie. Co prawda czasem trzeba suszyć go kuchenką, bo przecieka, ale daje radę! Muzyki w czasie deszczu, zwłaszcza fajnej słucha się nawet lepiej. A zlot, na tym się nie znam, znaczy z autopsji, ale wydaje mi się coś, że też możliwy ;)
    Tak wiem, byłoby wygodniej bez deszczu, ale tak jest weekend w domu...
    To może zajęcia własne w pod grupach??? w zamian???
    A na serio to przykro mi, że ktoś jak i ja ma zepsuty weekend. Ja spędzę go w pracy, a deszcz jak deszcz, w Szkocji jakiś na pewno się przypląta...
    Głowa do góry kiedyś przestanie padać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zlot miał być motocyklowy. Zmoknąć na moto i jeszcze w namiocie to jak dla mnie nadmiar szczęścia ;-) A jeszcze stać w deszczu na koncertach? Nie wiem czy bym TYLE szczęścia zniosła.
      Okazało się jednak, że weekend nie jest taki całkiem do kitu. Wczoraj przyjechał do mnie Anioł i właśnie jeszcze zalega kanapę ;-)

      Spokojnego dnia pracy w takim razie. Szkoda, że nie możemy się wygrzewać na słonecznej plaży ;-)

      Usuń
    2. plażę mam 10 min od mieszkania, tylko słońca i temperatury odpowiedniej brak...
      to fakt, że szczęścia byłoby za dużo, a jeszcze zauważyłam, im człowiek starszy tym gorzej znosi "przeciwności"

      Usuń
  2. Padało z przerwami u nas też.
    W sumie to mi się nie chciało dla odmiany nigdzie pojechać, zrobiłam tylko to, co konieczne po czym spoczęłam na całą niedzielę na laurach, a raczej na blogach :)

    OdpowiedzUsuń