sobota, 23 lutego 2013

sobotnie poranki

Nie wiem jak to jest ale cały tydzień jestem niewyspana. Ciężko mi wstać z łóżka o poranku o 6.oo. W weekend budzę się sama z siebie o 5.oo. Szlag mnie trafi!


Z Aniołem zawirowanie. Nie wiem. Mam mieszane uczucia i nie chcę o nich jednak pisać ale wykańcza mnie to lekko. To, praca. Za dużo troszkę! Potrzebowałabym normalnego życia. Wiem! Normalne życie nie istnieje. To bajka. I to nie Grimma (bo te są jakby prawdziwsze, realniejsze i brutalniejsze) ale jakiegoś słodkiego innego twórcy ;-)

Jestem płaczliwa i załamana własnym życiem. Czuję się samotna. Mam nadzieję, że to po prostu wahania hormonalne a nie jakiś dół ogromny ;-)

4 komentarze:

  1. Głowa do góry. Wiosna idzie, może jest daleko, bo jej nie bardzo widać, ale idzie ;)
    Mam podobnie wisielczy humor i sobie też tak tłumaczę. Jakoś trzeba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Głowa do góry. Będzie dobrze... jak to mam napisane w nagłówku... everything will be OK in the end. If it's not OK it's not the end!

      Usuń
    2. A, umknęło mi, faktycznie. Jest napisane. Zdanie godne uwagi zwłaszcza kiedy wisielczy humor się szerzy;)

      Usuń
    3. dokładnie tak! ale powoli mi przechodzi ;-)

      Usuń